¦roda, 8 wrze¶nia 2010     Marii, Rados³awa
Zwi±zek Polaków na Bia³orusi
Witryna Zwi±zku Polaków na Bia³orusi / G³os znad Niemna / WIADOMO¦CI
Zjazd £ucznika NIELEGALNY!
    12 wrze¶nia ma siê odbyæ zjazd "Zwi±zku Polaków", marionetkowej struktury, na czele której stoi Józef £ucznik. Ju¿ same przygotowania do niego ¶wiadcz± o tym, ¿e nic wspólnego ze zjazdem niezale¿nej organizacji spo³ecznej ta "impreza" nie bêdzie mia³a. Jest ona bowiem organizowana pod dyktando bia³oruskich w³adz. To w³a¶nie dzia³y ideologii miejscowych organów w³adzy, a tak¿e bia³oruskie s³u¿by specjalne decydowa³y o tym, kto zostanie delegatem, kogo dopu¶ciæ do udzia³u w konferencjach, a kogo nie. To nie Polacy - cz³onkowie ZPB, tylko aparat Pe³nomocnika ds. Religii i Mniejszo¶ci Narodowych, a tak¿e administracja prezydenta s± prawdziwym komitetem organizacyjnym tego "zjazdu".

    W 2005 roku bia³oruskie Ministerstwo Sprawiedliwo¶ci zdelegalizowa³o Zwi±zek Polaków za rzekome naruszenia statutu w trakcie przygotowañ do VI Zjazdu ZPB. Przyjrzyjmy siê wiêc, jak by³ traktowany statut Zwi±zku Polaków w trakcie przygotowañ do maj±cego siê odbyæ 12 wrze¶nia "zjazdu" Józefa £ucznika i jego kompanii.

W³adze "wybieraj±" delegatów
    Zgodnie ze statutem Zwi±zku Polaków, decyzjê o miejscu i czasie przeprowadzenia zjazdu podejmuje Rada Naczelna, a wy³anianiem delegatów zajmuj± siê terenowe struktury ZPB.

    Jak by³o u £ucznika? Otó¿ od samego pocz±tku w sprawê w³±czy³y siê bia³oruskie organy w³adzy. Jako przyk³ad dzia³añ w³adz mog± pos³u¿yæ dzia³ania Wo³o¿yñskiego Rejonowego Komitetu Wykonawczego, tzw. rajispo³komu.
    - Wezwano mnie do rajispo³komu i zaproponowano podpisaæ sporz±dzony przez urzêdników protokó³ o przeprowadzeniu konferencji oraz wy³onieniu delegatów na "zjazd". Odmówi³am jego podpisania. Jednak inne osoby w obecno¶ci kierownika dzia³u ideologii podpisa³y dany dokument - opowiada prezes Iwienieckiego Oddzia³u ZPB Teresa Sobol.

Czo³owi re¿imowcy: Eugeniusz Skrobocki, Tadeusz Kruczkowski i Edward Ka³osza w trakcie wo³kowyskiego zjazdu

    Pó¼niej przedstawiciele w³adz jeszcze czterokrotnie próbowa³y wymusiæ na cz³onkach tego oddzia³u ich udzia³ w "zje¼dzie". W tym celu Dom Polski w Iwieñcu odwiedzali wiceprzewodnicz±cy Wo³o¿yñskiego Rejonowego Komitetu Wykonawczego Piotr Bibik, kierownik Dzia³u Ideologii Walentina Krawniewicz oraz przewodnicz±cy Dzia³u ds. Religii i Mniejszo¶ci Narodowych Miñskiego Obwodowego Komitetu Wykonawczego Leonid Parchimowicz. Urzêdnicy próbowali wmówiæ ludziom, ¿e "s± nielegalni" i "musz± wy³oniæ delegatów na zjazd", a tak¿e to, ¿e ich prezesem jest Józef £ucznik. Kiedy ta presja nie poskutkowa³a, posuniêto siê do manipulacji. "Wy³onienie delegatów" odby³o siê 16 czerwca na spotkaniu mieszkañców Iwieñca z nowym przewodnicz±cym wo³o¿yñskiego rajispo³komu. Na tym zebraniu by³o zaledwie 4 cz³onków Zwi±zku Polaków, ale to nie powstrzyma³o w³adze przed "wy³onieniem" a¿ 12 delegatów.
    - Kiedy ludzie dowiedzieli siê o tym, to sporz±dzili¶my protokó³, w którym zapisali¶my, ¿e my, jako cz³onkowie ZPB, nikogo na zjazd nie delegowali¶my - powiedzia³a Teresa Sobol. Iwieniec nie jest jedynym miejscem, gdzie w³adze brutalnie wtr±ca³y siê w przygotowania do zjazdu, wrêcz kierowa³y nimi. W podobny sposób sytuacja wygl±da³a w Werenowie, Raduniu, Sopoækiniach, Indurze, Smorgoniach, Borysowie i Bras³awiu.

Re¿imowcy ³ami± statut
    W miejscowo¶ciach, gdzie istniej± mocne struktury prawdziwego Zwi±zku Polaków, w³adze by³y zmuszone przygotowywaæ konferencje w ¶cis³ej tajemnicy. Obawiano siê bowiem, ¿e przyj¶cie cz³onków ZPB na podobn± konferencjê zak³óci zaplanowany scenariusz jej przebiegu. Dlatego w Grodnie wy³anianie delegatów odbywa³o siê pod os³on± milicji i bia³oruskich s³u¿b specjalnych, które decydowa³y o tym, kto mo¿e wej¶æ do ¶rodka, a kto nie.

    - Nie zwa¿aj±c na to, ¿e zgodnie ze statutem organizacji, cz³onkowie oddzia³u maj± prawo uczestniczyæ w wy³anianiu delegatów, w³adze zablokowa³y wej¶cie, w ten sposób prawo do wy³aniania delegatów zosta³o naruszone. Oznacza to, ¿e delegaci od Grodna nie maj± ¿adnego prawa reprezentowaæ ZPB - powiedzia³ prezes Grodzieñskiego Miejskiego Oddzia³u ZPB Mieczys³aw Ja¶kiewicz.

W³adze ju¿ nie chc±, by Józef £ucznik by³ prezesem re¿imowców     Nie jest to jedyny przypadek ra¿±cego naruszenia statutu przez tak zwan± "Radê Naczeln±" i "prezesa" Józefa £ucznika. Tak na przyk³ad widz±c, ¿e terenowe oddzia³y Zwi±zku Polaków nie uznaj± narzuconego przez w³adze kierownictwa, Józef £ucznik w ramach przygotowañ do "zjazdu" urz±dzi³ "czystkê". Chodzi o to, ¿e w ci±gu 4 lat urzêdowania £ucznik nie zdo³a³ stworzyæ w³asnych struktur w rejonie werenowskim. Wcze¶niej to mu nie przeszkadza³o, gdy¿ ¿adnej samodzielnej dzia³alno¶ci re¿imowy "Zwi±zek Polaków" nie prowadzi³. Je¿eli trzeba by³o co¶ zorganizowaæ, to organizowa³y to dzia³y kultury b±d¼ edukacji rajispo³komu, a dzia³ ideologii zapewnia³ widzów. Rola £ucznika ogranicza³a siê jedynie do udawania roli gospodarza.

    Jednak na zjazd musz± byæ wy³onieni delegaci, a jak ich wy³oniæ, je¿eli nie posiada siê struktur? W rezultacie "Rada Naczelna" wbrew statutowi podjê³a decyzjê o wykluczeniu ze "Zwi±zku Polaków" prezesa Raduñskiego Oddzia³u ZPB Halinê ¯egzdryñ, prezesa Werenowskiego Rejonowego Oddzia³u ZPB Antoninê Muk³anowicz i prezesa Bieniakoñskiego Oddzia³u ZPB Teresê Mielko. Przypomnijmy, ¿e zgodnie ze statutem, wykluczyæ z organizacji mo¿e jedynie lokalna organizacja ZPB, czyli odpowiedni oddzia³, a nie Rada Naczelna.

    - Nigdy nie nale¿a³am do organizacji £ucznika, wiêc jak on mo¿e mnie wykluczaæ? - zastanawia³a siê Halina ¯egzdryñ.

    Jednak pró¿no szukaæ logiki w dzia³aniach re¿imowców. Chodzi³o im o to, by miejsce lokalnych liderów zajê³y osoby, wskazane przez KGB, które dobrowolnie b±d¼ pod przymusem zgodz± siê odegraæ rolê aktywistów polskiego ruchu na konferencji, a pó¼niej te¿ na "zje¼dzie".

Co dalej?
    Zjazd re¿imowego "Zwi±zku Polaków" na pewno siê odbêdzie. Podobnie jak w 2005 roku w³adze zadbaj± o wype³nienie sali lud¼mi, którzy bêd± udawaæ, ¿e s± dzia³aczami Zwi±zku Polaków. Kto siê znajdzie na sali? Ludzie pokroju Tadeusza Kruczkowskiego czy Kazimierza Znajdziñskiego, którzy w 2005 roku ws³awili siê pisaniem donosów do KGB i nagrywaniem na potrzeby s³u¿b specjalnych rozmów z aktywistami ZPB. Oni s± zawsze gotowi, wrêcz pal± siê do uczestnictwa w tym cyrku.

Funkcjonariusze milicji w cywilu nie wpuszczaj± cz³onków ZPB na konferencjê wyborcz± w Grodnie. Ciekawie, co o tym my¶li Ministerstwo Sprawiedliwo¶ci Bia³orusi?

    Jednak to jest tylko grupa marginalna, niew±tpliwie najbardziej zauwa¿alna, ale najmniej liczna, bo sk³adaj±ca siê zaledwie z kilkudziesiêciu osób. Drug±, znacznie liczniejsz± grupê bêd± stanowiæ ludzie zastraszeni, którzy kiedy¶ dzia³ali w Zwi±zku Polaków, ale pó¼niej zrezygnowali obawiaj±c siê represji ze strony w³adz. Jednak przed "zjazdem" s³u¿by specjalne b±d¼ dzia³y ideologii przypomnia³y im o ich wcze¶niejszej aktywno¶ci i szanta¿em zmusi³y do udzia³u w farsie. Przyt³aczaj±ca wiêkszo¶æ "delegatów zjazdu" nie ma nic wspólnego ze Zwi±zkiem Polaków i, podobnie jak "prezes Miñskiego Obwodowego Oddzia³u" Mieczys³aw £ysy, zosta³a oddelegowana na "front polski" po 2005 roku, kiedy w³adze postanowi³y wzmocniæ Józefa £ucznika, wprowadzaj±c do jego "organizacji" by³ych urzêdników, którzy, co prawda, nigdy nie byli cz³onkami ZPB, ale w dokumentach maj± podan± narodowo¶æ polsk±. Bêd± wiêc przewodnicz±cy ko³chozów, sekretarze rad wiejskich - sielsowietów, pracownicy dzia³ów kultury oraz miejscowych w³adz itd. Czy ci ludzie mog± decydowaæ o przysz³o¶ci Zwi±zku Polaków? Oczywi¶cie, ¿e nie.

    - Nie mo¿emy uznaæ, ¿e to jest zjazd Zwi±zku Polaków. Nie mo¿emy nawet uznaæ, ¿e jest to zjazd samorz±dnej polskiej organizacji spo³ecznej. Niezale¿nie od tego, kto zostanie tam "obrany" na prezesa, nie bêdzie on mia³ ¿adnego moralnego prawa wystêpowaæ w imieniu Polaków mieszkaj±cych na Bia³orusi, bêdzie jedynie reprezentantem bia³oruskich w³adz - powiedzia³a prezes ZPB And¿elika Borys.

Zdzis³aw Romañczuk

Wrzesieñ 2009 r. Nr 9 (37)
Copyright by Stowarzyszenie Wspólnota Polska
Strona finansowana przez SENAT RP