¦roda, 8 wrze¶nia 2010     Marii, Rados³awa
Zwi±zek Polaków na Bia³orusi
Witryna Zwi±zku Polaków na Bia³orusi / G³os znad Niemna / WIADOMO¦CI
Aktywi¶ci ZPB o przedzjazdowej sytuacji
An¿elika Orechwo An¿elika Orechwo, wiceprezes ZPB:
    Przed "zjazdem" £ucznika, podobnie jak i wcze¶niej w dawnej siedzibie ZPB, gdzie od czterech lat urzêduje ten pan, jest pusto i cicho. Natomiast na terenie ca³ej Bia³orusi wzros³a aktywno¶æ miejscowych dzia³ów ideologii. W³adze chc± pokazaæ rzekom± si³ê tej fikcyjnej organizacji, dlatego próbuj± na ró¿ne sposoby zmusiæ dzia³aczy Zwi±zku Polaków do udzia³u w "zje¼dzie" ³ucznikowców. W tym celu ka¿da metoda jest dobra. Ludzie s± straszeni zwolnieniem z pracy, grozi siê ich dzieciom.
    W³adze próbuj± zobowi±zaæ do udzia³u w "zje¼dzie" nauczycieli jêzyka polskiego. Poczt± te¿ s± rozsy³ane zobowi±zuj±ce "zaproszenia". Docieraj± nawet do urzêdników maj±cych polskie nazwiska i nie maj±cych ¿adnego do czynienia z dzia³alno¶ci± polsk±. Jednak obecnie ludzie s± bardziej ¶wiadomi tego, co siê dzieje i bardziej odporni na metody dzia³ania w³adz i s³u¿b, dlatego nale¿y siê spodziewaæ, ¿e w¶ród osób, które wezm± udzia³ w "zje¼dzie" £ucznika, procent Polaków, którzy rzeczywi¶cie chc± walczyæ o prawa swojej mniejszo¶ci, bêdzie znikomy.
    Uwa¿am, ¿e "zjazd" £ucznika bêdzie przede wszystkim kolejnym ¶wiadectwem marionetkowo¶ci organizacji, która istnieje praktycznie tylko na papierze. O jej bierno¶ci i nieudolno¶ci mo¿e ¶wiadczyæ chocia¿by fakt zniszczenia domu polskiego w Bras³awiu, zlikwidowania szko³y spo³ecznej w Grodnie i rozparcelowania jej biblioteki, brak minimalnego zainteresowania stanem szkolnictwa polskiego na Bia³orusi...
    W ci±gu ostatnich czterech lat problem spadku liczby ucz±cych siê jêzyka polskiego i sprowadzenia nauki jêzyka polskiego do zajêæ fakultatywnych nie spotka³ siê z zainteresowaniem £ucznika, ani jego popleczników. A te nieliczne spotkania, konkursy recytatorskie czy ortograficzne, gdzie siê pojawia³ £ucznik, by³y organizowane przez dzia³y kultury miejscowych komitetów wykonawczych lub kuratoria.
    Dla Polaków ten "zjazd" bêdzie kolejnym dowodem na to, ¿e w³adze nie chc± dialogu z realn± aktywnie dzia³aj±c± organizacj± dbaj±c± o w³asne prawa, tylko wol± mieæ pasywn± i uleg³± marionetkê. Jednak historia ju¿ ma dowody na to, ¿e strach i podporz±dkowanie nie s± trwa³ymi budulcami.

Wiktor Maculewicz Wiktor Maculewicz, prezes oddzia³u ZPB w Bras³awiu:
    W naszym mie¶cie ³ucznikowska organizacja, owszem, mia³a zebranie sprawozdawczo-wyborcze, ale nie by³o to zebranie samodzielnej organizacji. Miejscowe w³adze zaplanowa³y zebranie, wyznaczy³y termin, a nawet uczestników zebrania. Ka¿dy mia³ wykonaæ narzucon± mu rolê. Zostali wy³onieni delegaci na "zjazd". Z wyj±tkiem jednej osoby, s± to ci sami ludzie, którzy brali udzia³ w wo³kowyskim zje¼dzie w 2005 r. Wszystko po raz kolejny odbywa³o siê pod kontrol± i pod dyktando w³adz. Pamiêtam, jak dawniej, kiedy my¶my robili zebrania sprawozdawczo-wyborcze, to przedstawiciele w³adz pilnowali, ¿eby¶my ani na krok nie odeszli od statutu organizacji. To, co robi± teraz, jest niezgodne z prawem, a jednak im to nie przeszkadza. Nie chcê nawet oceniaæ tego z moralnego czy innego punktu widzenia. Co dotyczy "zwi±zku" pod kierownictwem £ucznika, to mogê powiedzieæ jedynie, ¿e tak naprawdê nie interesuje mnie dzia³alno¶æ tej pseudopolskiej organizacji.
    Jestem prezesem oddzia³u samodzielnego, niezale¿nego ZPB, i to jest najwa¿niejsze. Mamy ludzi, którzy chc± co¶ robiæ, chc± dzia³aæ, a nie stwarzaæ pozory, wiêc w miarê mo¿liwo¶ci staramy siê prowadziæ dzia³alno¶æ polsk±. Z rozmów z Polakami, którzy nie nale¿± do naszej organizacji, wiem, ¿e wszyscy chc±, ¿eby w koñcu skoñczy³a siê ta sytuacja patowa, ¿eby zosta³a jedna samodzielna organizacja.

Helena Marczukiewicz Helena Marczukiewicz, prezes oddzia³u ZPB w Miñsku:
    Z naszej perspektywy wszystko wygl±da spokojnie. Wydaje siê, ¿e po wydarzeniach 2005 r., kiedy nasz oddzia³ nie ba³ siê zaj±æ zdecydowan± pozycjê, w³adze rozumiej±, ¿e nie ma wiêkszego sensu próbowaæ wywieraæ presjê na którymkolwiek z naszych cz³onków. Widz±, ¿e mocno trzymamy siê razem, wiêc za bardzo nas nie mog± i nie wiedz±, jak ruszyæ. Oczywi¶cie, by³y jakie¶ pojedyncze próby wywarcia presji, ale skoñczy³o siê na niczym, i dobrze.
    Co do samego "zjazdu", to uwa¿am, ¿e bêdzie mia³ taki sam przebieg jak i poprzedni. Generalnie uwa¿am, ¿e nic siê nie zmieni w naszej sytuacji.
    My pracujemy niezale¿nie od ³ucznikowców i tak zostanie. Jedynie szkoda ludzi. Bo jest nam niesamowicie trudno pracowaæ w takich warunkach, mimo to nie poddajemy siê i dzia³amy dalej.

Czes³awa Burzyñska Czes³awa Burzyñska, prezes oddzia³u ZPB w Sopoækiniach:
    Prezesem jestem od niedawna, ale ju¿ od d³u¿szego czasu, od roku 2005 mia³am mo¿liwo¶æ obserwowaæ w naszym miasteczku dzia³alno¶æ organizacji, na czele której stoi £ucznik. Cicho, sza. Nie ma ¿adnej, minimalnej aktywno¶ci.
    Nawet na zebraniu, które mia³o wy³oniæ delegatów na "zjazd", by³o raptem 10 osób wraz z pracownikami miejskiego domu kultury, w którym to zebranie mia³o miejsce. Ostatecznie okaza³o siê, ¿e wszyscy pojad± na "zjazd" jako delegaci. To chyba najlepiej pokazuje, w jak tragicznej sytuacji znajduje siê ³ucznikowski "zwi±zek". Wobec tego, nie ulega w±tpliwo¶ci, ¿e "zjazd" bêdzie tylko fikcj±, oszukañstwem. Bêdzie to kolejny przymusowy zjazd, jak te, co znamy z sowieckich czasów, kiedy delegaci g³osowali tak, jak kaza³y w³adze.
    Szkoda s³ów. Te osoby, co pojad± na "zjazd" z Sopoækiñ, nawet nigdy nie nale¿a³y do ZPB, one nawet nie wiedz±, o co w tym wszystkim chodzi.

Tadeusz Wasilewski Tadeusz Wasilewski, prezes oddzia³u ZPB w Lidzie:
    ¯adnej aktywno¶ci ³ucznikowców nie widzê. Byæ mo¿e robi± co¶ po cichu, ale tego nie widaæ. Wiem, ¿e jak na razie nie ruszaj± nikogo z naszej organizacji. Nie ma jakich¶ wiêkszych represji czy szykan. Dlatego staramy siê dzia³aæ nie ogl±daj±c siê na nich, tym bardziej, ¿e w Lidzie jest kilka polskich organizacji. My ze swojej strony robimy zebrania, spotykamy siê, teraz organizujemy kursy jêzyka polskiego.
    Aktywnie brali¶my udzia³ w zbiórce podpisów pod apelem do Aleksandra £ukaszenki o legalizacjê ZPB. Co do "zwi±zku" pod kierownictwem £ucznika, to mogê powiedzieæ, ¿e to jest przykra sprawa i wielka szkoda, ¿e niektórzy ludzie daj± sob± tak manipulowaæ.
    Kolejny "zjazd" tej organizacji na pewno nie bêdzie ani swobodny, ani niezale¿ny, przebiegnie wed³ug scenariusza w³adz. Czy w takich warunkach ci, kogo tam "wybior±", mog± uwa¿aæ siê za reprezentantów polskiej mniejszo¶ci? Oczywi¶cie, ¿e nie.

Mieczys³aw Ja¶kiewicz Mieczys³aw Ja¶kiewicz, wiceprezes ZPB:
    Du¿o je¿d¿ê w teren, rozmawiam z lud¼mi. Przy okazji zbli¿aj±cego siê "zjazdu" £ucznika wszêdzie, w ka¿dym regionie kraju mo¿na zaobserwowaæ wzmo¿one zaanga¿owanie w³adz w tzw. "sprawê polsk±". Komitety ideologii, rejonowe komitety wykonawcze s± t± si³± sprawcz±, przy pomocy której w³adze chc± doprowadziæ do przeprowadzenia "zjazdu". Nauczycieli, pracowników pañstwowych przedsiêbiorstw czy urzêdów zwierzchnicy zmuszaj± do udzia³u w tej farsie. Czêsto bywa tak, ¿e nawet nie dbaj± o to, ¿eby dochowaæ formalno¶ci i zamiast przeprowadziæ zebranie, ludziom podsuwa siê do podpisu ju¿ gotowe protoko³y z imionami i nazwiskami jakoby wy³onionych w g³osowaniu delegatów na "zjazd". Nie mam w±tpliwo¶ci, ¿e kolejny "zjazd" bêdzie powtórk± wo³kowyskiego "zjazdu pojednania" z 2005 r.
    Po 2005 roku zje¼dzi³em ca³± Bia³oru¶ wzd³u¿ i wszerz, dlatego z pewno¶ci± mogê powiedzieæ, ¿e takiej organizacji, jak ZPB z Józefem £ucznikiem na czele, po prostu nie istnieje.
    Owszem, mieli swój zjazd, wybrali prezesa, wybrali sk³ad Rady Naczelnej i na tym siê skoñczy³o. W ci±gu ostatnich 4 lat nie zrobili faktycznie nic. Wszystkie imprezy, przeprowadzane pod szyldem ³ucznikowskiego "ZPB" to by³y imprezy nagrywane i organizowane przez miejscowe oddzia³y kultury i ideologii na polecenie w³adz z góry. ZPB Józefa £ucznika to jest sztuczny wymys³ w³adz bia³oruskich na potrzeby propagandy pañstwowej. Ta organizacja jest fikcj± i niczym wiêcej.

Tadeusz Gawin Tadeusz Gawin, honorowy prezes ZPB:
    Nie uznajê tej organizacji, któr± kieruje £ucznik, dlatego nie bêdê wypowiada³ siê w tej sprawie. Oni dla mnie nie istniej±.






Anna Sza³kiewicz Anna Sza³kiewicz, prezes oddzia³u ZPB w Porozowie:
    Dzia³alno¶æ ³ucznikowskiego "zwi±zku" to fikcja. Dom Polski, który niegdy¶ sta³ otworem, têtni³ ¿yciem, teraz jest zamkniêty. Nic siê nie dzieje. Mimo to w³adze zorganizowa³y zebranie sprawozdawczo-wyborcze, na którym z³o¿ono sprawozdanie o aktywnej dzia³alno¶ci w latach 2005-2009. Ludzie siê tylko ¶miali, bo ka¿dy wie, jak jest naprawdê. £ucznikowcy wybrali prezesa, którego wskaza³y w³adze. Zosta³ nim cz³owiek, który niby ma polskie nazwisko, chodzi do ko¶cio³a, po polsku rozumie pó³ na pó³, ale rozmawiaæ w ogóle nie potrafi.
    I taki cz³owiek ma byæ prezesem polskiej organizacji? Nowo wybrany prezes "zwi±zku" zacz±³ zmuszaæ ludzi do wstêpowania do tej organizacji, do udzia³u w czym¶, na co oni nie maj± ochoty. Sêk w tym, ¿e ten cz³owiek równolegle jest prezesem miejscowego oddzia³u "Bia³ej Rusi" i takie metody ma ju¿ wyæwiczone.
    Có¿ powiedzieæ na temat ich "zjazdu"? Jak widaæ, wielu ludzi nie chce jechaæ, ale w³adze na ró¿ne sposoby zmuszaj± ich do uczestnictwa w tym "przymusowym zje¼dzie". W³adzom chodzi tylko o obrazek - pokazaæ frekwencjê, ¿e jest pe³na zgoda, ³ad i porz±dek. Tak naprawdê sytuacja polskiej mniejszo¶ci ich nie obchodzi i ten "zjazd" nic w tej kwestii nie zmieni.

Teresa Sieliwoñczyk Teresa Sieliwoñczyk, kierownik Domu Polskiego w Baranowiczach:
    Zebranie ³ucznikowców w naszym mie¶cie trwa³o nie d³u¿ej ni¿ 20 minut. Oczywi¶cie, nie mog³o siê odbyæ w Domu Polskim, bo nigdy bym na co¶ takiego nie pozwoli³a. Zebrali siê, szybko siê odby³o wy³onienie delegatów na "zjazd" i to wszystko. W przeddzieñ tego wydarzenia nasili³a siê presja na cz³onków ZPB ze strony w³adz. Przede wszystkim najbardziej nara¿eni na szykany i represje byli pracownicy na pañstwowych etatach. W³adze nie chc± odpu¶ciæ, chc± ingerowaæ w dzia³alno¶æ organizacji, chc± wymuszaæ na jej cz³onkach okre¶lone zachowania, mimo, ¿e ka¿dy obywatel Bia³orusi ma prawo do zrzeszania siê, zagwarantowane przez Konstytucjê. W³adze nie maj± prawa ingerowaæ w dzia³alno¶æ samorz±dnej organizacji spo³ecznej, dlatego na w³asne potrzeby stworzyli ten drugi "zwi±zek". Teraz planuj± "zjazd". Na pewno siê odbêdzie, na pewno wybior± swego "prezesa", bo jest tam grupa osób, które chc± zrobiæ karierê, nie zwa¿aj±c na koszta. Jednak ich postawa nie s³u¿y niczemu dobremu, tylko jest skierowana na rozbicie prawdziwego ZPB i os³abia ca³± mniejszo¶æ polsk± w naszym kraju.

Halina ¯egzdryñ Halina ¯egzdryñ, prezes oddzia³u ZPB w Raduniu:
    Trudno mi jest powiedzieæ, jak u nas przebiega³o wy³onienie delegatów na "zjazd" organizacji £ucznika, bo nic o tym nie s³ysza³am. Nikt nie s³ysza³, tylko potem napisali w miejscowej gazecie, ¿e co¶ takiego mia³o miejsce. A kto kogo wybiera³, kiedy, w jakich okoliczno¶ciach, takich szczegó³ów ju¿ nie podali. Naszych dzia³aczy nie zmuszali do udzia³u w tej farsie, bo ja na samym pocz±tku stanowczo powiedzia³am, ¿e nie bêdziemy braæ w tym udzia³u. Jednak mimo wszystko przedstawiciele w³adz zapraszali ludzi na rozmowy, chodzili po domach, straszyli zwolnieniami. Dotyczy³o to jednak apelu do Aleksandra £ukaszenki o legalizacjê ZPB: w³adze straszy³y ludzi, ¿e nie mog± tego podpisywaæ, bo inaczej zostan± zwolnieni z pracy. To jest chore, cz³owiek nie mo¿e napisaæ listu czy podpisaæ siê pod apelem do Aleksandra £ukaszenki? Czemu¿ to? Jest mi trudno oceniæ perspektywy "zjazdu" organizacji pod przewodnictwem Józefa £ucznika, jednak widz±c, jak to wszystko jest u nas robione, w jakiej atmosferze, uwa¿am, ¿e ten "zjazd" nie bêdzie reprezentacj± Polaków. Owszem, bêd± braæ w nim udzia³ Polacy, ale bêd± to Polacy wyznaczeni przez w³adze. Tacy, którzy dali siê zastraszyæ albo tacy, co chc± siê przypodobaæ w³adzom, chc± zrobiæ karierê.
    Tacy ludzie mieliby reprezentowaæ wszystkich Polaków, mieszkaj±cych na Bia³orusi? Ja siê na to nie zgadzam.

Teresa Ho³ownia Teresa Ho³ownia, prezes oddzia³u ZPB w Indurze:
    Jak wy³aniali delegatów na zjazd ³±cznikowcy, to ja nie wiem. Nigdzie ¿adnego og³oszenia nie by³o, nie s³ysza³am równie¿, ¿eby gdzie¶ jakie¶ zebranie robili. No bo i kto? Nie ma komu. Wiem, ¿e kogo¶ tam wzywali do wiejskiego komitetu wykonawczego, rozmawiali, ale to, w jaki sposób zostali wy³onieni delegaci na "zjazd", nadal pozostaje zagadk±.
    Z drugiej strony KGB interesowa³o siê tymi lud¼mi, co podpisali siê pod apelem do Aleksandra £ukaszenki o legalizacjê ZPB. To jest zadziwiaj±ce, ¿e my, Polacy, obywatele Bia³orusi nie mo¿emy zwróciæ siê do kierownika pañstwa. Co w tym jest z³ego? Czemu nie mo¿emy dochodziæ swoich praw? M³odzie¿ nie chce siê podpisywaæ pod apelem, bo siê boi. A zapytasz takiego, czego ty siê boisz? Nie wie, co odpowiedzieæ. Uwa¿am, ¿e nie nale¿y zwracaæ uwagi na "zjazd" organizacji kierowanej przez £ucznika. Oni id± swoj± drog±. Musimy robiæ to, co robimy ju¿ od wielu lat i nie ogl±daæ siê na kreatury.

Wiktor Wojtczuk Wiktor Wojtczuk, aktywista ZPB z Wo³kowyska:
    ¬le siê dziejew "zwi±zku" £ucznika, ostatnio musieli wybieraæ nowego prezesa, bo poprzedni odszed³ ze stanowiska nie podaj±c przyczyn. Najwyra¼niej zrozumia³, ¿e taka postawa, jak± zaj±³ w 2005 r., do niczego nie prowadzi. W Wo³kowysku mamy sporo dzia³aczy ZPB, ale s± te¿ Polacy, którzy nie za bardzo siê interesuj± dzia³alno¶ci± polsk± i w³a¶nie nimi w³adze ³atwo manipuluj±, wci±gaj±c w swoje gierki. Ostatnio w Gnie¼nie pod Wo³kowyskiem w³adze przeprowadzi³y zebranie sprawozdawczo-wyborcze, na które sprowadzi³y kilka miejscowych babæ, niektóre grubo po 80-tce, przywieziono kandydatów z miasta. Te babcie by³y potrzebne tylko dla formalno¶ci, ¿eby powiedzieæ w razie czego, ¿e kto¶ w ogóle tych delegatów "z miasta" wybiera³, chocia¿ i tak wiadomo, ¿e s± to ludzie odgórnie wyznaczeni przez w³adzê.
    Raz pos³uguj±c siê manipulacj±, raz wywieraj±c presjê, w ten oto sposób w³adze osi±gaj± swój cel. Jednak w moim odczuciu te same w³adze ju¿ po woli zaczynaj± w±tpiæ w to, co robi±.
    My¶lê, ¿e w³adze równie¿ zrozumia³y, ¿e kontynuowaæ tê szopkê pod nazw± "zwi±zek pod kierownictwem £ucznika" dalej nie ma wiêkszego sensu. Jednak nie wiedz±, jak znale¼æ wyj¶cie, wiêc ten "zjazd" i tak musz± przeprowadziæ. Jednak wszystkie przys³owiowe szczury ju¿ ze statku uciek³y, wiêc nie wró¿ê d³ugiej przysz³o¶ci tej sztucznej organizacji.

Alina Mickiewicz Alina Mickiewicz, wiceprezes Brzeskiego Obwodowego Oddzia³u ZPB:
    Muszê stwierdziæ, ¿e jak w Brze¶ciu, tak i w wiêkszo¶ci innych miast naszego obwodu aktywno¶æ ³ucznikowców jest znikoma. Tak naprawdê nie maj± ludzi i nawet w Brze¶ciu przez wiêkszy okres czasu nie mieli oddzia³u. Za³o¿yli go zupe³nie niedawno, ale i tak, powsta³ on tylko dziêki temu, ¿e w³adze gro¼bami zmusi³y pewn± pani± do objêcia tej funkcji. S³yszeli¶my, ¿e przeprowadzili nawet obwodow± konferencjê sprawozdawczo-wyborcz±, ale jak, gdzie, kiedy i przez kogo to by³o robione, to tego nikt nie wie. Musz± siê z tym kryæ, bo na pewno nie ma zbyt du¿o chêtnych do afiszowania swego cz³onkostwa w takiej organizacji.
    Podczas tegorocznych obchodów dnia miasta przedstawiciele wszystkich mniejszo¶ci mieli swoje stoiska, gdzie mogli zaprezentowaæ swoj± kulturê oraz tradycje. W³adze, oczywi¶cie, nam nie pozwoli³y tego zrobiæ, a stoisko "zwi±zku" £ucznika przetrwa³o zaledwie 30 min., po czym siê zwinêli. Dla porównania, stoisko ukraiñskiej mniejszo¶ci by³o otwarte od 12-tej do pó¼nej nocy i du¿o ludzi mog³o je zwiedziæ.
    Co do "zjazdu", to my¶lê, ¿e w³adze zmieni± kierownika swojej organizacji, bo na pewno po czterech latach zobaczyli, ¿e poprzednia taktyka nie daje wyniku i trzeba co¶ robiæ. Pozostaje tylko pytanie - co i jak - skoro oni nie maj± ludzi. Oczywi¶cie, musz± zmuszaæ kogo¶ do bycia cz³onkiem takiego "zwi±zku", tylko, czy to dobra droga? Wydarzenia z poprzedniego "zjazdu" tej organizacji pokaza³y, ¿e nie.

Stanis³aw Klimowicz Stanis³aw Klimowicz, aktywista ZPB z Grodna:
    Powiem krótko - to, co siê teraz dzieje wokó³ tego "zjazdu" to jest ¶mieszne i przypomina farsê. Przecie¿ to jest ewidentne, ¿e to nie £ucznik, tylko w³adze organizuj± ten "zjazd". Bêdzie powtórka z 2005 r. Zastrasz± ludzi, zmusz±, przekupi± i spêdz± w koñcu na ten ich "zjazd". Przecie¿ presja na naszych dzia³aczy jest olbrzymia na terenie ca³ego kraju w³a¶nie dlatego, ¿e organizacja £ucznika nie ma ludzi, prawie zupe³nie.
    My, Polacy, potrzebujemy niezale¿nej samorz±dnej organizacji, a nie marionetkowej struktury, jak± jest "zwi±zek" £ucznika. Dlatego dzisiaj zdecydowana wiêkszo¶æ dzia³aczy polskich z terenu ca³ego kraju nale¿y w³a¶nie do naszego ZPB. Bo wszyscy rozumiej±, ¿e tutaj nie chodzi o politykê, tylko o dzia³alno¶æ na rzecz polsko¶ci na naszych ziemiach. £ucznik i jemu podobni, przykrywaj±c siê tym, ¿e dzia³aj± dla dobra Polaków, tak naprawdê szkodz± naszej mniejszo¶ci. Ich "zjazd" bêdzie kolejnym dowodem na niemoc sztucznego tworu, tego tak zwanego "zwi±zku", stworzonego przez w³adze jedynie dla potrzeb propagandowych.

Wrzesieñ 2009 r. Nr 9 (37)

Copyright by Stowarzyszenie Wspólnota Polska
Strona finansowana przez SENAT RP