
An¿elika Orechwo, wiceprezes ZPB:
Wiktor Maculewicz, prezes oddzia³u ZPB w Bras³awiu:
Helena Marczukiewicz, prezes oddzia³u ZPB w Miñsku:
Czes³awa Burzyñska, prezes oddzia³u ZPB w Sopoækiniach:
Tadeusz Wasilewski, prezes oddzia³u ZPB w Lidzie:
Mieczys³aw Ja¶kiewicz, wiceprezes ZPB:
Tadeusz Gawin, honorowy prezes ZPB:
Anna Sza³kiewicz, prezes oddzia³u ZPB w Porozowie:
Dzia³alno¶æ ³ucznikowskiego "zwi±zku" to fikcja. Dom Polski, który niegdy¶ sta³ otworem, têtni³ ¿yciem, teraz jest zamkniêty. Nic siê nie dzieje. Mimo to w³adze zorganizowa³y zebranie sprawozdawczo-wyborcze, na którym z³o¿ono sprawozdanie o aktywnej dzia³alno¶ci w latach 2005-2009. Ludzie siê tylko ¶miali, bo ka¿dy wie, jak jest naprawdê. £ucznikowcy wybrali prezesa, którego wskaza³y w³adze. Zosta³ nim cz³owiek, który niby ma polskie nazwisko, chodzi do ko¶cio³a, po polsku rozumie pó³ na pó³, ale rozmawiaæ w ogóle nie potrafi.
I taki cz³owiek ma byæ prezesem polskiej organizacji? Nowo wybrany prezes "zwi±zku" zacz±³ zmuszaæ ludzi do wstêpowania do tej organizacji, do udzia³u w czym¶, na co oni nie maj± ochoty. Sêk w tym, ¿e ten cz³owiek równolegle jest prezesem miejscowego oddzia³u "Bia³ej Rusi" i takie metody ma ju¿ wyæwiczone.
Có¿ powiedzieæ na temat ich "zjazdu"? Jak widaæ, wielu ludzi nie chce jechaæ, ale w³adze na ró¿ne sposoby zmuszaj± ich do uczestnictwa w tym "przymusowym zje¼dzie". W³adzom chodzi tylko o obrazek - pokazaæ frekwencjê, ¿e jest pe³na zgoda, ³ad i porz±dek. Tak naprawdê sytuacja polskiej mniejszo¶ci ich nie obchodzi i ten "zjazd" nic w tej kwestii nie zmieni.
Teresa Sieliwoñczyk, kierownik Domu Polskiego w Baranowiczach:
Zebranie ³ucznikowców w naszym mie¶cie trwa³o nie d³u¿ej ni¿ 20 minut. Oczywi¶cie, nie mog³o siê odbyæ w Domu Polskim, bo nigdy bym na co¶ takiego nie pozwoli³a. Zebrali siê, szybko siê odby³o wy³onienie delegatów na "zjazd" i to wszystko. W przeddzieñ tego wydarzenia nasili³a siê presja na cz³onków ZPB ze strony w³adz. Przede wszystkim najbardziej nara¿eni na szykany i represje byli pracownicy na pañstwowych etatach. W³adze nie chc± odpu¶ciæ, chc± ingerowaæ w dzia³alno¶æ organizacji, chc± wymuszaæ na jej cz³onkach okre¶lone zachowania, mimo, ¿e ka¿dy obywatel Bia³orusi ma prawo do zrzeszania siê, zagwarantowane przez Konstytucjê. W³adze nie maj± prawa ingerowaæ w dzia³alno¶æ samorz±dnej organizacji spo³ecznej, dlatego na w³asne potrzeby stworzyli ten drugi "zwi±zek". Teraz planuj± "zjazd". Na pewno siê odbêdzie, na pewno wybior± swego "prezesa", bo jest tam grupa osób, które chc± zrobiæ karierê, nie zwa¿aj±c na koszta. Jednak ich postawa nie s³u¿y niczemu dobremu, tylko jest skierowana na rozbicie prawdziwego ZPB i os³abia ca³± mniejszo¶æ polsk± w naszym kraju.
Halina ¯egzdryñ, prezes oddzia³u ZPB w Raduniu:
Trudno mi jest powiedzieæ, jak u nas przebiega³o wy³onienie delegatów na "zjazd" organizacji £ucznika, bo nic o tym nie s³ysza³am. Nikt nie s³ysza³, tylko potem napisali w miejscowej gazecie, ¿e co¶ takiego mia³o miejsce. A kto kogo wybiera³, kiedy, w jakich okoliczno¶ciach, takich szczegó³ów ju¿ nie podali. Naszych dzia³aczy nie zmuszali do udzia³u w tej farsie, bo ja na samym pocz±tku stanowczo powiedzia³am, ¿e nie bêdziemy braæ w tym udzia³u. Jednak mimo wszystko przedstawiciele w³adz zapraszali ludzi na rozmowy, chodzili po domach, straszyli zwolnieniami. Dotyczy³o to jednak apelu do Aleksandra £ukaszenki o legalizacjê ZPB: w³adze straszy³y ludzi, ¿e nie mog± tego podpisywaæ, bo inaczej zostan± zwolnieni z pracy. To jest chore, cz³owiek nie mo¿e napisaæ listu czy podpisaæ siê pod apelem do Aleksandra £ukaszenki? Czemu¿ to?
Jest mi trudno oceniæ perspektywy "zjazdu" organizacji pod przewodnictwem Józefa £ucznika, jednak widz±c, jak to wszystko jest u nas robione, w jakiej atmosferze, uwa¿am, ¿e ten "zjazd" nie bêdzie reprezentacj± Polaków. Owszem, bêd± braæ w nim udzia³ Polacy, ale bêd± to Polacy wyznaczeni przez w³adze. Tacy, którzy dali siê zastraszyæ albo tacy, co chc± siê przypodobaæ w³adzom, chc± zrobiæ karierê.
Tacy ludzie mieliby reprezentowaæ wszystkich Polaków, mieszkaj±cych na Bia³orusi? Ja siê na to nie zgadzam.
Teresa Ho³ownia, prezes oddzia³u ZPB w Indurze:
Jak wy³aniali delegatów na zjazd ³±cznikowcy, to ja nie wiem. Nigdzie ¿adnego og³oszenia nie by³o, nie s³ysza³am równie¿, ¿eby gdzie¶ jakie¶ zebranie robili. No bo i kto? Nie ma komu. Wiem, ¿e kogo¶ tam wzywali do wiejskiego komitetu wykonawczego, rozmawiali, ale to, w jaki sposób zostali wy³onieni delegaci na "zjazd", nadal pozostaje zagadk±.
Z drugiej strony KGB interesowa³o siê tymi lud¼mi, co podpisali siê pod apelem do Aleksandra £ukaszenki o legalizacjê ZPB. To jest zadziwiaj±ce, ¿e my, Polacy, obywatele Bia³orusi nie mo¿emy zwróciæ siê do kierownika pañstwa. Co w tym jest z³ego? Czemu nie mo¿emy dochodziæ swoich praw? M³odzie¿ nie chce siê podpisywaæ pod apelem, bo siê boi. A zapytasz takiego, czego ty siê boisz? Nie wie, co odpowiedzieæ.
Uwa¿am, ¿e nie nale¿y zwracaæ uwagi na "zjazd" organizacji kierowanej przez £ucznika. Oni id± swoj± drog±. Musimy robiæ to, co robimy ju¿ od wielu lat i nie ogl±daæ siê na kreatury.
Wiktor Wojtczuk, aktywista ZPB z Wo³kowyska:
¬le siê dziejew "zwi±zku" £ucznika, ostatnio musieli wybieraæ nowego prezesa, bo poprzedni odszed³ ze stanowiska nie podaj±c przyczyn. Najwyra¼niej zrozumia³, ¿e taka postawa, jak± zaj±³ w 2005 r., do niczego nie prowadzi. W Wo³kowysku mamy sporo dzia³aczy ZPB, ale s± te¿ Polacy, którzy nie za bardzo siê interesuj± dzia³alno¶ci± polsk± i w³a¶nie nimi w³adze ³atwo manipuluj±, wci±gaj±c w swoje gierki. Ostatnio w Gnie¼nie pod Wo³kowyskiem w³adze przeprowadzi³y zebranie sprawozdawczo-wyborcze, na które sprowadzi³y kilka miejscowych babæ, niektóre grubo po 80-tce, przywieziono kandydatów z miasta. Te babcie by³y potrzebne tylko dla formalno¶ci, ¿eby powiedzieæ w razie czego, ¿e kto¶ w ogóle tych delegatów "z miasta" wybiera³, chocia¿ i tak wiadomo, ¿e s± to ludzie odgórnie wyznaczeni przez w³adzê.
Raz pos³uguj±c siê manipulacj±, raz wywieraj±c presjê, w ten oto sposób w³adze osi±gaj± swój cel. Jednak w moim odczuciu te same w³adze ju¿ po woli zaczynaj± w±tpiæ w to, co robi±.
My¶lê, ¿e w³adze równie¿ zrozumia³y, ¿e kontynuowaæ tê szopkê pod nazw± "zwi±zek pod kierownictwem £ucznika" dalej nie ma wiêkszego sensu. Jednak nie wiedz±, jak znale¼æ wyj¶cie, wiêc ten "zjazd" i tak musz± przeprowadziæ. Jednak wszystkie przys³owiowe szczury ju¿ ze statku uciek³y, wiêc nie wró¿ê d³ugiej przysz³o¶ci tej sztucznej organizacji.
Alina Mickiewicz, wiceprezes Brzeskiego Obwodowego Oddzia³u ZPB:
Muszê stwierdziæ, ¿e jak w Brze¶ciu, tak i w wiêkszo¶ci innych miast naszego obwodu aktywno¶æ ³ucznikowców jest znikoma. Tak naprawdê nie maj± ludzi i nawet w Brze¶ciu przez wiêkszy okres czasu nie mieli oddzia³u. Za³o¿yli go zupe³nie niedawno, ale i tak, powsta³ on tylko dziêki temu, ¿e w³adze gro¼bami zmusi³y pewn± pani± do objêcia tej funkcji. S³yszeli¶my, ¿e przeprowadzili nawet obwodow± konferencjê sprawozdawczo-wyborcz±, ale jak, gdzie, kiedy i przez kogo to by³o robione, to tego nikt nie wie. Musz± siê z tym kryæ, bo na pewno nie ma zbyt du¿o chêtnych do afiszowania swego cz³onkostwa w takiej organizacji.
Podczas tegorocznych obchodów dnia miasta przedstawiciele wszystkich mniejszo¶ci mieli swoje stoiska, gdzie mogli zaprezentowaæ swoj± kulturê oraz tradycje. W³adze, oczywi¶cie, nam nie pozwoli³y tego zrobiæ, a stoisko "zwi±zku" £ucznika przetrwa³o zaledwie 30 min., po czym siê zwinêli. Dla porównania, stoisko ukraiñskiej mniejszo¶ci by³o otwarte od 12-tej do pó¼nej nocy i du¿o ludzi mog³o je zwiedziæ.
Co do "zjazdu", to my¶lê, ¿e w³adze zmieni± kierownika swojej organizacji, bo na pewno po czterech latach zobaczyli, ¿e poprzednia taktyka nie daje wyniku i trzeba co¶ robiæ. Pozostaje tylko pytanie - co i jak - skoro oni nie maj± ludzi. Oczywi¶cie, musz± zmuszaæ kogo¶ do bycia cz³onkiem takiego "zwi±zku", tylko, czy to dobra droga? Wydarzenia z poprzedniego "zjazdu" tej organizacji pokaza³y, ¿e nie.
Stanis³aw Klimowicz, aktywista ZPB z Grodna:
Powiem krótko - to, co siê teraz dzieje wokó³ tego "zjazdu" to jest ¶mieszne i przypomina farsê. Przecie¿ to jest ewidentne, ¿e to nie £ucznik, tylko w³adze organizuj± ten "zjazd". Bêdzie powtórka z 2005 r. Zastrasz± ludzi, zmusz±, przekupi± i spêdz± w koñcu na ten ich "zjazd". Przecie¿ presja na naszych dzia³aczy jest olbrzymia na terenie ca³ego kraju w³a¶nie dlatego, ¿e organizacja £ucznika nie ma ludzi, prawie zupe³nie.
My, Polacy, potrzebujemy niezale¿nej samorz±dnej organizacji, a nie marionetkowej struktury, jak± jest "zwi±zek" £ucznika. Dlatego dzisiaj zdecydowana wiêkszo¶æ dzia³aczy polskich z terenu ca³ego kraju nale¿y w³a¶nie do naszego ZPB. Bo wszyscy rozumiej±, ¿e tutaj nie chodzi o politykê, tylko o dzia³alno¶æ na rzecz polsko¶ci na naszych ziemiach. £ucznik i jemu podobni, przykrywaj±c siê tym, ¿e dzia³aj± dla dobra Polaków, tak naprawdê szkodz± naszej mniejszo¶ci. Ich "zjazd" bêdzie kolejnym dowodem na niemoc sztucznego tworu, tego tak zwanego "zwi±zku", stworzonego przez w³adze jedynie dla potrzeb propagandowych.
Wrzesieñ 2009 r. Nr 9 (37)