
Pod pilnym okiem KGB
Cytat z oficjalnego komunikatu Centrum Informacji oraz Kontaktów Publicznych KGB Bia³orusi: "Jan Roman niejednokrotnie przekazywa³ obcokrajowcom niekonkretn±, tendencyjn± informacjê na temat sytuacji spo³eczno-gospodarczej, politycznej i narodowo-wyznaniowej na Bia³orusi, publikowa³ odpowiednie reporta¿e w zagranicznych mediach. Taka dzia³alno¶æ Jana Romana prowadzi do zmniejszenia zaufania do naszego kraju, obni¿enia miêdzynarodowego autorytetu Republiki Bia³oru¶ i mo¿e doprowadziæ do pope³nienia przez niego przestêpstwa, przewidzianego art. 396-1 Kodeksu Karnego Bia³orusi ("Dyskredytacja Republiki Bia³oru¶")".
Zapyta³am Jana Romana, w którym z jego artyku³ów KGB znalaz³o dyskredytacjê pañstwa i tendencyjne informacje? Odpowied¼ by³a banalna: produkcja pewnego przedsiêbiorstwa pañstwowego wskutek przyczyn obiektywnych jest niedochodowa, z tym wi±¿e siê spadek produkcji i problemy z wyp³at± na czas pensji pracownikom... Nied³ugo minie rok, od kiedy taka wiadomo¶æ o niejednym przedsiêbiorstwie pañstwowym sta³a siê "standardem miêdzynarodowym", i tylko leniwy nie krzyczy o kryzysie. Grodzieñskie KGB jednak "rekomenduje" podobn± sytuacjê interpretowaæ trochê inaczej: owszem, kryzys jest, ale pomimo to przedsiêbiorstwa znajduj± mo¿liwo¶æ wyp³aty pensji.
Teraz, w czasie tzw. "liberalizacji", któr± bia³oruskie w³adze prowadz± jedynie i tylko na potrzeby Unii Europejskiej, sytuacja w której znalaz³ siê mój kolega, odzwierciedla prawdziwy stan z wolno¶ci± s³owa w kraju - nie ma ¿adnej liberalizacji! Dyskredytacja pañstwa, obraza godno¶ci prezydenta, ekstremizm! Takie grzechy ju¿ od ponad 10 lat ma na sumieniu ca³a niezale¿na prasa oraz niezale¿ni dziennikarze. Jestem gotowa po raz setny wymieniæ zamkniête wydawnictwa: "BDG", "Imia", "Pahonia", "Kurier z Borysewa", "Bir¿a informacji" itd. - z jednego tylko powodu, ¿e za krótk± pamiêæ przyjdzie drogo zap³aciæ, zw³aszcza samym sklerotykom.
Piêæ lat temu mnie i "Bir¿ê informacji" s±d poci±gn±³ do odpowiedzialno¶ci, upatrzywszy "obrazê prezydenta" w zaledwie jednym akapicie: "Marzy nam siê stabilne i sprawiedliwe prawo, chcemy byæ pewni jutrzejszego dnia zarówno dla siebie, jak i dla naszych dzieci. Jednak sk±d siê we¼mie pewno¶æ, je¶li g³ówny z tych aktów prawnych bêdzie zmieniany raz na trzy lata? Referendum, zarz±dzone przez prezydenta - jest wyzwaniem rzuconym spo³eczeñstwu. Trzeba nie tylko nie mieæ sumienia, lecz odnosiæ siê z "pañskim" lekcewa¿eniem do plebsu, maj±c absolutn± pewno¶æ, ¿e "plebs" niczego nie rozumie i o niczym nie decyduje..."
Je¶li pisz±c te s³owa obrazi³am kogo¶, to wy³±cznie ten przys³owiowy "plebs", ale na pewno nie g³owê pañstwa. Próbowali tego dowie¶æ w s±dzie dwaj wybitni bia³oruscy adwokaci. Nie uda³o siê. S±d nie mia³ zamiaru wyja¶niæ, obrazi³am, czy nie obrazi³am £ukaszenkê. S±d chcia³ udowodniæ, ¿e tak mówiæ nie wolno. Jêzykowej ekspertyzy mojej wypowiedzi dokonywali najlepsi filolodzy z Miñska. Na nic siê to zda³o. Ju¿ wtedy zrozumia³am, ¿e dra¿ni w³adzê nie samo s³owo, tylko intonacja, z któr± zosta³o one wypowiedziane. Nie mo¿e jaka¶ niewyp³acona na czas pensja poderwaæ zaufania miêdzynarodowej opinii publicznej do naszego kraju. Doskonale rozumiej± to w KGB, w s±dzie, w urzêdach pañstwowych, w prokuraturach. Nie chodzi tu o opinie o Bia³orusi na arenie miêdzynarodowej, tylko o to, ¿e taka informacja mo¿e poderwaæ zaufanie do kraju... wewn±trz samego pañstwa. Z tego powodu dzisiaj niezale¿ni dziennikarze oraz niepañstwowe tytu³y prawie nie maj± ¿adnego pola manewru.
Umiesz czytaæ? Jeste¶ ekstremist±!
"Ekstremizm" (z ³ac. extremus - skrajny, krañcowy) to: propagowanie i realizowanie skrajnych ideologii i pogl±dów politycznych, ekonomicznych, spo³ecznych i religijnych, wprowadzanych w ¿ycie za pomoc± radykalnych ¶rodków (np. przemoc, terror, pucz itp.) - na podstawie Popularnej Encyklopedii Powszechnej.
Od roku 2007 na Bia³orusi dzia³a ustawa "O przeciwdzia³aniu ekstremizmowi". Nie mam zamiaru robiæ tu rewizji, bo nie jestem prawnikiem, a jako normalny obywatel, nie mam ¿adnych zastrze¿eñ do tej ustawy. Oburza mnie co innego. Obecnie trwa proces nad przygotowaniem poprawek do Kodeksu Wykroczeñ Administracyjnych. Projekt przywiduje uzupe³nienie Kodeksu o artyku³, który wprowadza odpowiedzialno¶æ za wydanie, rozpowszechnianie i (uwaga!) przechowywanie materia³ów uznanych za ekstremistyczne. Jest to bomba z opó¼nionym zap³onem.
W pañstwie, gdzie nie ma mowy o niezawis³o¶ci sêdziowskiej, nikt nie bêdzie dochodzi³, czy has³o jest ekstremistyczne, czy nie, czy jest skierowane przeciwko ³adowi pañstwowemu, czy prowadzi do wzniecania wa¶ni na tle spo³ecznym czy jakimkolwiek innym itd. Podmioty prawne, wydaj±ce i rozpowszechniaj±ce materia³y, to nie s± jedynie wydawcy czy w³a¶ciciele gazet, lecz równie¿ ci, którzy zajmuj± siê kolportowaniem (w tym te¿ "Bie³sojuzdruk"). Czy jakikolwiek "podmiot" jest gotów p³aciæ 17 mln Br grzywny za ka¿dy udowodniony przypadek rozpowszechniania niezale¿nej prasy? Jasne, ¿e nie! Nikt nie bêdzie chcia³ ryzykowaæ. Je¶li wspomniana poprawka zostanie przyjêta, bêdzie to oznaczaæ ca³kowit± likwidacj± niezale¿nych drukowanych ¶rodków masowego przekazu.
Jest jeszcze jeden aspekt - polityczny. W ustawie "O przeciwdzia³aniu ekstremizmowi" o tym nie ma ¿adnej wzmianki, ale ju¿ w poprawkach do Kodeksu czytamy: "...oraz przechowywanie". Mam w domu sporo literatury, któr± mo¿na uznaæ za ekstremistyczn±. Zbiór dzie³ Lenina, na przyk³ad, który by³ genialnym autorem, je¶li chodzi o teoriê przewrotów pañstwowych. Lubiê czytaæ pisarza Eduarda Limonowa. Film Jurija Chaszczewackiego "Zwyk³y prezydent" wci±¿ le¿y na pó³ce z kasetami wideo, mimo ¿e czas wideo ju¿ min±³. Co robiæ z ksi±¿kami Orwella czy Dostojewskiego? A co z wycinkami z gazet, które s± dla mnie niezwykle drogie jako pami±tka o moich dziennikarzach-nauczycielach?
Kto i w jaki sposób bêdzie sprawdza³ zawarto¶æ tre¶ci ekstremistycznych w "przechowywanych" przeze mnie, czy przez Was, szanowni Czytelnicy, materia³ach? Byæ mo¿e warto zapaliæ ogromne ogniska w ca³ym kraju, zostawiaj±c w domowych bibliotekach jedynie kolorowe czasopisma oraz tomiki dzieciêcej literatury? W³a¶nie, czy u¿ycie okre¶lenia "obskurantyzm" w odniesieniu do polityki w³adz wobec ¶rodków masowego przekazu to ju¿ ekstremizm, czy jeszcze nie?
Najlepszy ¶rodek na narcyzm - lusterko
Zawsze dziwi³ mnie stosunek KGB do dziennikarzy. Doszukiwanie siê w¶ród nich spiskowców, a tym bardziej ekstremistów uwa¿am za zajêcie do¶æ infantylne. Ka¿dy dziennikarz, zw³aszcza ten, który nie jest obci±¿ony zobowi±zaniami wobec pañstwa, jest najwiêkszym gadu³±: jak tylko bêdzie mia³ jakiego¶ news'a - od razu pu¶ci go do numeru, do eteru, czy wrzuci na stronê internetow±. To jest normalna praca dziennikarska, tym zarabiamy sobie na chleb! Jednak, je¶li s³u¿by specjalne tak bardzo chc± znale¼æ ekstremistê, mogê im jednego wskazaæ, przytaczaj±c jedynie kilka jego wypowiedzi. Gdzie tam do nich dziennikarzowi Janowi Romanowi!
- "Ksiê¿a zawsze byli odszczepieñcami w spo³eczeñstwie. Dzi¶ wszyscy wziêli ¶wiece i pobiegli do cerkwi. To straszne, niebezpieczne, gdy pojawiaj± siê takie tendencje. Wielu z tych, kto te ¶wiece tam trzyma, nawet bym na próg cerkwi nie pu¶ci³" (art. 1 Ustawy Republiki Bia³oru¶ "O przeciwdzia³aniu ekstremizmowi", 4 stycznia 2007r. //Nr. 203-3 "wzniecanie wa¶ni na tle etnicznym, narodowo¶ciowym czy religijnym").
- "Je¶li byli¶cie w Bobrujsku, widzieli¶cie, w jakim stanie jest miasto. Strasznie by³o tam siê znale¼æ! Chlew! By³o to przecie¿ przewa¿nie ¿ydowskie miasto. Wiecie przecie¿, jaki ¯ydzi maj± stosunek do miejsca, w którym mieszkaj±" (wzniecanie wa¶ni na tle etnicznym, narodowo¶ciowym).
- "Ludzie, mówi±cy w jêzyku bia³oruskim, nie potrafi± nic innego, jak tylko rozmawiaæ w jêzyku bia³oruskim, poniewa¿ za pomoc± jêzyka bia³oruskiego nie da siê wyraziæ nic wielkiego. Jêzyk bia³oruski jest jêzykiem ubogim. W ¶wiecie s± tylko dwa wielkie jêzyki - rosyjski i angielski" (propaganda wy¿szo¶ci lub dyskryminacja obywateli ze wzglêdu na ich... przynale¿no¶æ jêzykow±).
- "Porz±dek niemiecki kszta³towa³ siê w ci±gu wieków. Swe apogeum osi±gn±³ za Hitlera. To jest w³a¶nie to, co odpowiada naszemu rozumieniu republiki prezydenckiej i roli w niej prezydenta..." (propaganda, publiczne demonstrowanie, rozpowszechnianie... idei nazistowskich).
- "Biznesmeni s± jak pijawki ss±ce krew". Oni s± tymi znanymi "zawszonymi pch³ami" (wzniecanie wa¶ni na tle spo³ecznym).
Mog³abym kontynuowaæ, ale muszê koñczyæ artyku³. Mam tylko jedn± nadziejê, ¿e deputowani bia³oruskiego parlamentu, odpowiedzialni za przyjêcie lub nie poprawek do Kodeksu Administracyjnego, uwa¿aj± siê za ludzi w miarê wykszta³conych...
Helena Rawbiecka
Maj 2009 r.