Witryna Zwi±zku Polaków na Bia³orusi / G³os znad Niemna / KULTURA
Gospodarska wizyta Radziwi³³ów na Bia³orusi
Ksiê¿na El¿bieta Radziwi³³ (Tomaszewska), 91-letnia córka przedostatniego ordynata Nie¶wie¿a, ksiêcia Albrechta Radziwi³³a, po zwiedzeniu rodowego gniazda wyrazi³a chêæ pomieszkania w nim latem chocia¿ przez kilka tygodni. W tym roku to siê, niestety, nie uda, gdy¿ zakoñczenie trwaj±cej od piêciu lat renowacji zamku jest zaplanowane dopiero na maj przysz³ego roku. Niezale¿ni eksperci obawiaj± siê jednak, i¿ za rok najstarsza przedstawicielka potê¿nego niegdy¶ magnackiego rodu mo¿e nie poznaæ posiad³o¶ci, w której spêdzi³a pierwsze osiemna¶cie lat ¿ycia.
Do prywatnej, jak podkre¶laj±, wizyty na Bia³orusi dziesiêciu mieszkaj±cych w Polsce i Francji przedstawicieli rodu Radziwi³³ów dosz³o pod koniec maja. W centrum uwagi bia³oruskich mediów, znalaz³a siê naturalnie ksiê¿na El¿bieta. To jej fenomenalnej - jak zgodnie podkre¶laj± dziennikarze - pamiêci zawdziêczaj± oni mo¿liwo¶æ opublikowania szeregu sensacji, zwi±zanych ze stanem przechowywanego przez bia³oruskich muzealników i renowatorów radziwi³³owskiego dziedzictwa. Do pierwszej konfrontacji owoców dzia³alno¶ci bia³oruskich muzealników z pamiêci± ksiê¿nej dosz³o ju¿ w pierwszym dniu zwiedzania przez delegacjê Radziwi³³ów swych by³ych posiad³o¶ci.
El¿bieta Radziwi³³: S³uchajcie i notujcie!
Pocz±tek zapowiada³ siê ca³kiem przyjemnie. Zwiedzenie najstarszego na Bia³orusi ko¶cio³a w nale¿±cej niegdy¶ do Radziwi³³ów i maj±cej wówczas prawa miejskie wsi Iszko³d¼ wprawi³o El¿bietê Radziwi³³ w zachwyt.
- To fenomenalne, ¿e ten ko¶ció³ stoi ju¿ prawie 600 lat! - nie kry³a emocji ksiê¿na, okre¶laj±c jako cud to, ¿e ¶wi±tynia nie zosta³a zburzona ani przez wojny, ani przez komunistów.
Kolejny punkt podro¿y - s±siaduj±ca z Iszko³dzi± wie¶ Po³oneczka, w której niszczeje radziwi³³owski pa³ac z XVIII stulecia. Wykorzystywany w czasach radzieckich jako szko³a i internat zachowa³ siê we wzglêdnie dobrym stanie.
- A czemu nie odnawiacie? - pyta ksiê¿na miejscowych urzêdników, otoczonych przez mieszkañców Po³oneczki. Zebrali siê prawie wszyscy, by powitaæ potomków by³ych w³a¶cicieli swojej miejscowo¶ci.
- Nie macie pieniêdzy? - domy¶la siê El¿bieta Radziwi³³.
- Nie mamy... - kiwaj± g³owami urzêdnicy.
Wizytacja Po³oneczki koñczy siê mi³ym akcentem.
- Moi rodzice bardzo dobrze wspominali Radziwi³³ów. Mówili, ¿e kiedy ksiê¿na zauwa¿a³a w ko¶ciele dziecko w zniszczonej odzie¿y, to zaprasza³a do pa³acu i dawa³a nowe ubrania - nie kryje wzruszenia na widok El¿biety Radziwi³³ jedna z miejscowych kobiet.
- Ludzie nie powiedzieli na temat Radziwi³³ów ani s³owa krytyki - opowiada towarzysz±cy ksiê¿nej podczas zwiedzania Bia³orusi organizator jej wizyty, pe³ni±cy jednocze¶nie funkcjê t³umacza, dziennikarz Hleb £abadzienka. Z jego relacji wynika, i¿ w dalszej podro¿y ju¿ nie by³o tak sielankowo. A to za spraw± braku pokory, jakim wykazali siê bia³oruscy muzealnicy wobec uwag pani Radziwi³³, pamiêtaj±cej czasy, gdy w zabytkowych pa³acach i zamkach, stanowi±cych chlubê architektonicznego i historycznego dziedzictwa dzisiejszej Bia³orusi mieszkali ich prawowici w³a¶ciciele.
Do pierwszego zgrzytu dosz³o podczas pobytu w odbudowanym zamku w miasteczku Mir. Wzniesiony w XV-XVI stuleciach przez starostê lidzkiego, brzeskiego i kowieñskiego Jerzego Ilinicza i przebudowywany przez w³adaj±cych nim pó¼niej Radziwi³³ów zamek w Mirze sta³ siê pierwszym obiektem architektonicznym na Bia³orusi. wpisanym na listê ¶wiatowego dziedzictwa UNESCO. El¿bieta Radziwi³³ przed II wojn± ¶wiatow± kilkakrotnie go¶ci³a tu wraz z ojcem u ostatniego w³a¶ciciela posiad³o¶ci ksiêcia Micha³a ¦wiatope³ka-Mirskiego.
- Opowiedzia³a, jakie wie¿e zamkowe by³y wówczas zrujnowane, gdzie znajdowa³y siê pomieszczenia mieszkalne, a nawet - w którym pokoju spêdza³a noc - opowiada £abadzienka.
- A tu zamiast pod³ogi trawa ros³a - zwraca ksiê¿na uwagê pracowników muzeum w Mirze w jednym z parterowych pomieszczeñ.
- Co pani mówi, wed³ug naszych danych tu by³a drewniana pod³oga! - protestuje przedstawicielka administracji muzeum.
- W tym momencie ksiê¿na musia³a siêgn±æ po koronny argument - relacjonuje przebieg dyskusji £abadzienka.
- Ile pani ma lat? - zapyta³a.
- Trzydzie¶ci jeden!
- A ja mam ju¿ dziewiêædziesi±t jeden. I pani wie o tym z papierów, a ja pamiêtam wszystko dok³adnie, gdy¿ widzia³am na w³asne oczy. Wiêc s³uchajcie i notujcie! - ucina spór pani Radziwi³³.
Wed³ug Hleba £abadzienki, choæ ogólnie ksiê¿na wynios³a pozytywne wra¿enia z pobytu w Mirze, to jednak stwierdzi³a, i¿ w zamku pozosta³o ju¿ ma³o z dawnych czasów.
- Nie przypomnia³a sobie, rzecz jasna, ani wyprodukowanej w mohylewskich zak³adach windy, ani piany monta¿owej, uszczelniaj±cej plastikowe okna w wie¿ach zamkowych - zauwa¿a sarkastycznie i zdradza, i¿ najwiêkszego wstydu administracja muzeum siê najad³a, gdy ksiê¿na poprosi³a o skorzystanie z toalety. Okaza³o siê, i¿ do zaspokajania potrzeb s³u¿y w zamku pomieszczenie z dziurk± w pod³odze.
- Ale nawet nie to wywo³a³o najwiêksz± irytacjê ksiê¿nej - ci±gnie dalej jej bia³oruski t³umacz i asystent.
- Wci±¿ mnie pyta³a, dlaczego pracownicy muzeum, towarzysz±cy nam w trakcie zwiedzania zamku i ogl±dania przez ksiê¿nê rodowego albumu ¦wiatope³k-Mirskich, których ona ¶wietnie pamiêta, nie notuj± jej uwag i opowiadañ - podkre¶la £abadzienka.
W muzeum zmieni± tabliczki
Kolejny dzieñ pobytu na Bia³orusi Radziwi³³owie po¶wiêcili zwiedzaniu Narodowego Archiwum Republiki Bia³oru¶, w którym przechowuje siê oko³o 26 tys. dokumentów z archiwum radziwi³³owskiego, Biblioteki Narodowej, przechowuj±cej ksiêgi z najwiêkszej w I Rzeczypospolitej prywatnej biblioteki Radziwi³³ów, Narodowe Muzeum Historyczne oraz Narodowe Muzeum Sztuki, w których wystawiane s± portrety w³adców Nie¶wie¿a i goszcz±ca w Miñsku rosyjska kolekcja pasów s³uckich (kontuszowych), wywiezionych w 1941 r. do Miñska z zamku w Nie¶wie¿u. Agresja hitlerowska na ZSRR sprawi³a, i¿ bezcenn± kolekcjê pasów wraz z innymi dobrami Radziwi³³ów ewakuowano do Moskwy i tam ju¿ zosta³a, chocia¿ zgodnie z decyzj± komunistycznych w³adz Bia³oruskiej SRR z 1940 r. pasy s³uckie, podobnie jak radziwi³³owskie obrazy, mia³y zasiliæ fundusze Bia³oruskiej Republikañskiej Galerii Obrazów i innych muzeów republiki. W ostatnich latach w³adze Bia³orusi podejmuj± zabiegi wobec w³adz Rosji o zwrot kolekcji pasów, lecz, jak zaznaczy³ w kwietniu tego roku goszcz±cy w Miñsku minister kultury Rosji Aleksander Awdiejew, rosyjskim muzeom wydano polecenie, by bez ograniczeñ wypo¿ycza³y kolekcje pasów s³uckich bia³oruskim kolegom, ale o przekazaniu ich we w³adanie nie mo¿e byæ mowy. W ten sposób Bia³oru¶, na ziemiach której dziêki Radziwi³³om produkcja pasów kontuszowych uros³a w XVIII stuleciu do rangi sztuki, posiada na w³asno¶æ zaledwie dwa fragmenty pasów s³uckich.
Na szczê¶cie kolekcja portretów Radziwi³³ów - niektóre pochodz± z XVII-XVIII stuleci - przynajmniej czê¶ciowo (47 p³ócien) w wyniku historycznych zawirowañ pozosta³a we w³asno¶ci Republiki Bia³oru¶.
W³a¶nie podczas ogl±dania podobizn swych przodków w Narodowym Muzeum Historycznym El¿bieta Radziwi³³ zrobi³a szereg cennych uwag, dok³adnie zanotowanych przez, nauczonych niedba³o¶ci± kolegów w Mirze, sto³ecznych muzealników. Od ksiê¿nej pracownicy muzeum dowiedzieli siê na przyk³ad, i¿ portret jej babci zosta³ namalowany z fotografii i to - zdaniem ksiê¿nej - najgorszej z istniej±cych. Pani Radziwi³³ obieca³a, ¿e przeka¿e to zdjêcie bia³oruskiemu muzeum.
- A ten obraz kiedy namalowano? - pyta ksiê¿na El¿bieta, wskazuj±c na portret swojego ojca Albrechta Radziwi³³a.
- Na pocz±tku XX stulecia - s³yszy odpowied¼ i opowiada kolejn± historiê. Otó¿ portret przedostatniego ordynata Nie¶wie¿a jest powiêkszon± kopi± obrazka pastelowego, namalowanego ze zdjêcia, na którym ksi±¿ê mia³ oko³o 25 lat. Ten obrazek wisia³ niegdy¶ w pokoju córki ksiêcia na zamku w Nie¶wie¿u. Dopiero w latach 40., ju¿ po ¶mierci ordynata, jaki¶ malarz zrobi³ wiêksz± wersjê portretu, dorysowuj±c na nim radziwi³³owski herb i wieniec laurowy, by uzupe³niæ utrzyman± w podobnej konwencji kolekcjê portretów innych w³adców Nie¶wie¿a.
- Administracja muzeum bardzo dziêkowa³a ksiê¿nej za jej niezwykle cenne uwagi - opowiada Hleb £abadzienka.
- Teraz w Narodowym Muzeum tabliczki, informuj±ce o wystawianych obrazach na pewno zostan± przepisane - dodaje.
Prawos³awna dzwonnica w pa³acu Radziwi³³ów
Nie¶wie¿, bêd±cy przez stulecia siedzib± najzamo¿niejszej i najbardziej wp³ywowej linii rodu Radziwi³³ów, odwiedzi³em dzieñ przed wizyt± ksiê¿nej El¿biety. Na parkingu przy ko¶ciele p.w. Bo¿ego Cia³a, bêd±cym jedn± z pierwszych na Bia³orusi ¶wi±tyñ barokowych, wzniesion±, podobnie jak zamek Radziwi³³ów wg projektu s³ynnego w³oskiego architekta Giovanniego Marii Bernardoniego, z trudem znajdujê miejsce, by zaparkowaæ samochód. Stoi tu piêæ du¿ych autokarów turystycznych i kilkana¶cie aut osobowych. Studiowanie rejestracji samochodowych mówi mi, ¿e dzisiaj zabytki Nie¶wie¿a zwiedzaj± tury¶ci nie tylko z najdalszych zak±tków Bia³orusi, lecz tak¿e z Polski i Litwy. Pierwszym zwiedzanym zabytkiem jest tradycyjnie ko¶ció³, w podziemiach którego mie¶ci siê licz±ca ponad sto trumien krypta Radziwi³³ów, najwiêksza w Europie Wschodniej nekropolia jednego rodu. Tam te¿ udajê siê wraz z zaproszonym przeze mnie na wycieczkê w celu bardziej owocnego zwiedzania grodu Radziwi³³ów grodzieñskim dziennikarzem, urodzonym w Nie¶wie¿u, krajoznawc± Witoldem Iwanowskim.
Pan Witold ma sprawê do nie¶wieskiego proboszcza. Od kilku ju¿ lat domaga siê bowiem przywrócenia na mur ko¶cielny zdjêtej w czasach radzieckich tablicy ku czci Edwarda Woyni³³owicza, zamo¿nego ziemianina i fundatora m.in. ko¶cio³a p.w. ¶w.¶w. Szymona i Heleny, zwanego tak¿e "Czerwonym", w centrum bia³oruskiej stolicy.
Iwanowski pamiêta z dzieciñstwa wystrój wewnêtrzny ko¶cio³a w Nie¶wie¿u. To w³a¶nie dziêki studiowaniu przechowywanych w nim pami±tek zacz±³ jako dziecko poznawaæ prawdziw±, nie wyk³adan± w szko³ach radzieckich, historiê swojego kraju. Przywrócenie tablicy ku czci Woyni³³owicza uwa¿a za sprawê honoru. Zw³aszcza z uwagi na powód, dla którego zosta³a usuniêta. Inicjatorem usuniêcia tablicy by³ zagorza³y komunista, uczestnik bolszewickiego przewrotu pa¼dziernikowego, niejaki Aleksander Aleszkiewicz. Po II wojnie ¶wiatowej by³y rewolucjonista zamieszka³ w rodzimym Nie¶wie¿u. Bêd±c jednym z najbardziej szanowanych przez miejscowe w³adze komunistyczne dzia³aczem partyjnym odwiedzi³ w pewnym momencie ko¶ció³.
- Najbardziej rozgniewa³a go w³a¶nie tablica ku czci Woyni³³owicza - opowiada Iwanowski. Rzecz w tym, i¿ rewolucjonista pochodzi³ z ch³opskiej rodziny, która pracowa³a u pana Edwarda.
- Nie móg³ pogodziæ siê z istnieniem pami±tki po "ciemiê¿ycielu ludu pracuj±cego" i ze skarg± dotar³ a¿ do Komitetu Centralnego Partii w Moskwie - wspomina krajoznawca. W 1962 r. tablica zniknê³a z ko¶cielnego muru, ale nie zosta³a zniszczona. Piêæ lat temu Iwanowski ustali³, i¿ jest przechowywana w ko¶cielnym schowku. Od tamtej pory ka¿dego roku przypomina nie¶wieskiemu proboszczowi, i¿ czasy radzieckie minê³y i nale¿a³oby wobec tego przywróciæ na mur ¶wi±tyni niesprawiedliwie usuniêt± pami±tkê.
Z ksiêdzem Piotrem, który pracuje w Nie¶wie¿u dopiero od roku, udaje siê skontaktowaæ telefonicznie dziêki pomocy pani, prowadz±cej kiosk ko¶cielny. Pan Witold pyta nowego proboszcza o los tablicy Woyni³³owicza.
- Powiedzia³, ¿e jest problem z jej przymocowaniem, gdy¿ mury ko¶cio³a staj± siê coraz bardziej kruche i mog± nie wytrzymaæ jej ciê¿aru - relacjonuje z rozczarowaniem przebieg rozmowy Iwanowski.
W krypcie Radziwi³³ów spotykamy kilkudziesiêcioosobow± grupê m³odzie¿y. S± to uczniowie szko³y ¶redniej z bia³oruskiego Rohaczewa (obwód homelski). Przewodniczka opowiada im w³a¶nie o ostatnim pochówku w krypcie. 8 czerwca 2000 r. w ¶cianê krypty wmurowano urnê z prochami zmar³ego w 1990 r. w Londynie Antoniego Miko³aja Radziwi³³a. Nied³ugo przed ¶mierci± odwiedzi³ on Bia³oru¶ i w testamencie kaza³ pochowaæ siebie w podziemiach nie¶wieskiej ¶wi±tyni.
Z ko¶cio³a udajemy siê na zamek. Mijaj±c wykonany z marmuru znak pami±tkowy, informuj±cy o wpisaniu w 2005 r. zespo³u architektonicznego by³ej rezydencji Radziwi³³ów w Nie¶wie¿u na listê dziedzictwa ¶wiatowego UNESCO, przez bramê, udekorowan± or³ami z herbem Radziwi³³ów - Tr±by, wchodzimy na groblê usypan± w XIX wieku i dziel±c± Staw Bernardyñski od Stawu Zamkowego.
Gdy za koronami drzew dostrzegamy ju¿ mury zamkowe, raptem wy³ania siê przed nami pomnik ¿o³nierzy, poleg³ych w Wielkiej Wojnie Ojczy¼nianej. Tu¿ za pomnikiem zaczyna siê otaczaj±cy zamek rów, po drugiej stronie którego trwaj± prace budowlane. Bia³oruscy renowatorzy wznosz± na wa³ach zamkowych mur obronny z basztami. Wykonywana ze wspó³czesnej czerwonej ceg³y pseudogotycka fortyfikacja budzi protesty ze strony niezale¿nych ekspertów. Przewodnicz±cy Bia³oruskiego Towarzystwa Ochrony Pomników Anton Astapowicz zwraca uwagê na to, i¿ restauratorom pomiesza³y siê style i epoki.
- Teraz w wygl±dzie zamku panuje totalna eklektyka - podkre¶la ekspert.
Renowatorzy odpieraj± krytykê mówi±c, i¿ wzoruj± siê m.in. na rycinach nie¶wieskiego malarza Tomasza Makowskiego, ¿yj±cego w XVI-XVII stuleciach.
- Ale nawet u Makowskiego nie ma baszt na rogach murów obronnych - protestuje Astapowicz. Podkre¶la, i¿ przed odnawianiem elementów architektonicznych specjali¶ci powinni siê dogadaæ, jak± epokê bior± za wzór.
- Z uwagi na to, i¿ swój ostateczny wygl±d zamek osi±gn±³ pod koniec XVIII wieku, w³a¶nie na tej epoce wypada³oby siê wzorowaæ - uwa¿a Astapowicz.
Jednak¿e nie "¶redniowieczne" mury obronne budz± najwiêksze narzekania specjalistów, a nawet zwyk³ych zwiedzaj±cych zamek turystów.
- Nie trzeba byæ ekspertem, by dostrzec dysonans, gdy widzi siê, ¿e zwieñczenie jednej z wie¿ zamkowych przypomina prawos³awn± dzwonnicê z charakterystyczn± poz³acan± "cebulk±" u góry - nie kryje za¿enowania Anton Astapowicz. Po burzy krytyki, która wybuch³a z tego powodu w mediach, dzisiaj nawet oficjalni kierownicy prac renowacyjnych przyznaj±, i¿ wykonane w prawos³awnym stylu zwieñczenie wie¿y to b³±d pope³niony przez odsuniêtego ju¿ od pracy poprzedniego kierownika robót renowacyjnych.
- Gdy przyst±pi³em do pracy, ona ju¿ mia³a taki wygl±d - usprawiedliwia³ siê w jednym z wywiadów dyrektor odpowiedzialnej obecnie za renowacjê zamku organizacji "Prajektrestauracja" U³adzimir Siniauski. O¶wiadczy³ tak¿e, i¿ mimo kontrowersji nie potrafi niczego zmieniæ bez specjalnego polecenia oraz przydzielenia dodatkowych ¶rodków na naprawienie b³êdu poprzednika.
Do najwiêkszego skandalu w trakcie renowacji zamku dosz³o w ubieg³ym roku, gdy bia³oruscy specjali¶ci wyburzyli jedn± z galerii zamkowych, ³±cz±cych g³ówny korpus pa³acowy z jednym ze skrzyde³ bocznych. Naukowy kierownik prac renowacyjnych Siarhiej Druszczyc t³umaczy³, i¿ by³o to niezbêdne z uwagi na to, ¿e grunt pod t± czê¶ci± zamku by³ bardzo niestabilny, a fundamenty w³a¶ciwie nie istnia³y, co grozi³o zawaleniem siê budowli. Druszczyc zapewni³ wówczas dziennikarzy oraz partnerów z polsko-bia³oruskiej komisji do spraw wspólnego dziedzictwa, i¿ wzmocnienie fundamentów by³o niemo¿liwe, za¶ awaryjna ¶ciana nie zosta³a zburzona, lecz rozebrana, a ceg³ê, z której by³a zbudowana, z³o¿ono tak, by wykorzystaæ j± do odbudowy po wzmocnieniu fundamentu. Jak mówi³ pó¼niej w jednym z wywiadów Iwan ¯danowicz, szef zespo³u budowniczych, odtwarzaj±cych zniszczon± czê¶æ zamku, stara ceg³a jednak do tego celu siê nie przyda³a.
- Galeriê odbudowali¶my z ceg³y wyprodukowanej w specjalistycznych zak³adach w Witebsku - podkre¶li³ ¯danowicz.
Skandale towarzysz±ce renowacji zamku sk³oni³y bia³oruskich dziennikarzy nawet do szukania ich przyczyn w p³aszczy¼nie mistycznej. Tygodnik "Bie³gazeta" zastanawia³ siê na przyk³ad, czy przyczyn± niepowodzeñ nie jest ingerencja mieszkaj±cego, jak g³osi legenda, na zamku ducha Barbary Radziwi³³ówny, zmar³ej za m³odu ma³¿onki polskiego króla Zygmunta Augusta. Specjali¶ci w dziedzinie ezoteryki i spirytyzmu nie potwierdzili jednak tej teorii. Zaprzeczy³ przypuszczeniom o dzia³aniu na zamku si³ nadprzyrodzonych tak¿e Iwan ¯danowicz, choæ przyzna³, i¿ jego podw³adni znaj± legendê o "Czarnej Damie".
Po tym, jak rok temu z przebiegiem renowacji zapozna³ siê prezydent Bia³orusi Aleksander £ukaszenka, krytykuj±c opiesza³o¶æ prac, ruszy³y one z podwojon± si³±. Za¶ jesieni± zesz³ego roku zgodnie z sugesti± prezydenta dla zwiedzaj±cych otwarto dwie pierwsze sale. W jednej z nich mie¶ci siê ekspozycja, opowiadaj±ca o historii powstania zamku, jego kolejnych przebudowach i postanowieniach w³adz, które wp³ynê³y na losy przechowywanych w nim niegdy¶ dóbr Radziwi³³ów. Dum± nie¶wieskich muzealników jest tak¿e zrekonstruowane, ich zdaniem blisko pierwowzoru, pomieszczenie zamkowej biblioteki. Wystawiane w niej s± co prawda tylko repliki ksi±¿ek z radziwi³³owskiego ksiêgozbioru.
- W ci±gu roku ekspozycje zwiedza oko³o 60 tys. turystów - chwali siê w rozmowie z "Rz" Aleksiej Budnik, odpowiadaj±cy za wyposa¿enie pomieszczeñ zamkowych. Zapewnia, i¿ po zakoñczeniu prac renowacyjnych i wykoñczeniowych zamek zamieni siê w muzeum, w którym zwiedzaj±cy bêd± mogli poznaæ nie tylko historiê jednego z najpotê¿niejszych niegdy¶ w Europie rodów, lecz tak¿e historiê Wielkiego Ksiêstwa Litewskiego i Rzeczypospolitej. Gdy rozmawiamy z panem Budnikiem w przedsionku miêdzy salami - mija nas grupa m³odzie¿y, rozmawiaj±cej po polsku. S± to liceali¶ci z podwarszawskiego Grójca. Pan Budnik wydaje rozporz±dzenie swoim pracowniczkom, by dla polskich dzieciaków otworzy³y salê portretow±, w której wisz± podobizny niegdysiejszych w³adców Nie¶wie¿a.
- Ta sala jest ju¿ wykoñczona, ale oficjalnie nie oddana do u¿ytku. Dla go¶ci z Polski mo¿na jednak zrobiæ wyj±tek - u¶miecha siê Aleksiej Budnik. Zapewnia, ¿e raz na dzieñ muzeum przyjmuje co najmniej jeden autokar z turystami z Polski.
W Nie¶wie¿u bêdzie ulica Radziwi³³ów
Zgodnie z wynikami ostatniego spisu ludno¶ci, mieszkañcy narodowo¶ci polskiej stanowi± w Nie¶wie¿u zaledwie oko³o 6% ogó³u. Za spraw± radziwi³³owskiego dziedzictwa turysta z Polski nie poczuje siê jednak obcy w tym ksi±¿êcym grodzie, gdy¿ wiêkszo¶æ nie¶wie¿an, niezale¿nie od narodowo¶ci, potrafi podtrzymaæ rozmowê w jêzyku polskim. Nale¿y do nich m.in. redaktor naczelny pañstwowej rejonowej gazety "Niaswi¿skija Nawiny" Dzmitryj Jaszczenko. Gdy dowiaduje siê, ¿e jestem korespondentem "Rzeczpospolitej", chwali siê, i¿ kilka lat temu uda³o mu siê opublikowaæ u nas kilka tekstów. Gdy pytam pana redaktora, jak miasto przygotowuje siê do wizyty ksiê¿nej El¿biety Radziwi³³ i jej krewnych, Dzmitryj Jaszczenko zapewnia, ¿e w³adze szykuj± wystawne przyjêcie na jej cze¶æ. Mój rozmówca zdradza te¿, i¿ na posiedzeniu Rady Miasta, z której w³a¶nie wróci³, podjêto decyzjê o nadaniu jednej z nowych ulic Nie¶wie¿a nazwy "Radziwi³³owska".
- Szkoda, ¿e ksiê¿nê zapomnieli o tym poinformowaæ - mówi mi ju¿ po zakoñczeniu wizyty Radziwi³³ów na Bia³orusi Hleb £abadzienka. Obiecuje jednak, i¿ powo³uj±c siê na mnie przeka¿e tê mi³± wiadomo¶æ do Warszawy.
Wed³ug £abadzienki, w³adze Nie¶wie¿a rzeczywi¶cie zapewni³y ksiê¿nej w jej rodzimym mie¶cie "zaiste ksi±¿êcy program pobytu". Najbardziej wzruszaj±ca by³a jednak reakcja tak zwanych zwyk³ych ludzi.
- Przed ko¶cio³em wita³ Radziwi³³ów ponad piêæsetosobowy t³um - opowiada £abadzienka. Dla ksiê¿nej za¶ w centralnej nawie ¶wi±tyni przygotowano obity aksamitem tron. Do zwiedzania Nie¶wie¿a Radziwi³³om podstawiono konn± bryczkê, z której 91-letnia ksiê¿na jednak nie skorzysta³a, preferuj±c komfortow± jazdê mercedesem. W zabytkowym, wchodz±cym w sk³ad budynków chronionych przez UNESCO, ratuszu miejskim urz±dzono przyjêcie na cze¶æ go¶ci, których w Nie¶wie¿u nazywano gospodarzami, gdy¿ dziêki ich przodkom miasto zawdziêcza swoje istnienie. Od w³adz Nie¶wie¿a Radziwi³³owie dostali ogromnego pieczonego karpia, wy³owionego w otaczaj±cych zamek stawach oraz butelkê szampana "Radziwi³³", produkcji miñskich zak³adów win.
- Wszystko to by³o niezwykle wzruszaj±ce - relacjonuje Hleb £abadzienka. Zdradza, i¿ sami Radziwi³³owie nie spodziewali siê tak ciep³ego przyjêcia, zw³aszcza i¿ podczas zwiedzania zamku El¿bieta Radziwi³³ wypowiada³a siê dosyæ krytycznie o przebiegu renowacji.
- Nie umknê³o jej uwadze, oczywi¶cie, ani prawos³awne sklepienie jednej z wie¿ zamkowych, ani mur obronny, którego jej zdaniem byæ nie powinno - opowiada £abadzienka.
A mimo tego ksiê¿na zapyta³a przedstawicieli miejscowej administracji o pozwolenie pomieszkania w zamku przez kilka tygodni. To by³o jedyne ¿yczenie ksiê¿nej, które spotka³o siê z odmow±.
- Wyt³umaczono, i¿ w zamku na razie nie ma pomieszczeñ mieszkalnych - mówi bia³oruski asystent pani Radziwi³³.
Byæ mo¿e swoje marzenie ksiê¿na bêdzie mog³a spe³niæ za rok, kiedy ca³y zamek zostanie oddany do u¿ytku, a w jego czê¶ci, planowanej do wykorzystywania w celach reprezentacyjnych przez prezydenta Bia³orusi, znajd± siê komfortowe apartamenty mieszkalne.
- Miejmy nadziejê, i¿ wówczas zamek jeszcze bêdzie przypomina³ ksiê¿nej dom jej dzieciñstwa... - koñczy opowiadanie o pobycie Radziwi³³ów na Bia³orusi Hleb £abadzienka.
Andrzej Pisalnik z Nie¶wie¿a
Autor jest korespondentem dziennika "Rzeczpospolita" na Bia³orusi
Lipiec 2009 r.